Zarówno jak firma budowlana tak i administrator o ubezpieczycielu nie wspomnę jednogłośnie uznali że odszkodowanie nie należy się. Ubezpieczyciel nie wypłaci bo wyrządzone szkody nie podlegają warunkom ubezpieczenia. Właściciel firmy budowlanej najpierw zapewnił że naprawi szkody a później wycofał się bo stwierdził że powstałe szkody były już wcześniej choć nie oglądał wcześniej mieszkania i nie wie czy były czy nie były. Natomiast administrator w imieniu wspólnoty mieszkaniowej napisał że szkody powstały w wyniku grubo położonej farby, wilgotnego podłoża lub źle przygotowanego podłoża.
I nic by w tym wszystkim dziwnego nie było bo na to byłem przygotowany mając do czynienia od lat z administratorem, różnymi wykonawcami usług czy członkami zarządu naszej wspólnoty mieszkaniowej gdyby nie fakt, że udzielona przez administratora odpowiedź była podparta na wypowiedzi przedstawiciela A.B.K. który dokonywał oględzin wyrządzonych szkód w moim mieszkaniu. Zbiegiem okoliczności był nim pan radny ( celowo przez małe r). Administrator użył co prawda stwierdzenia że szkody oglądali przedstawiciele A.B.K. ( ale był tylko Pan radny) w obecności ubezpieczyciela ( ale był tylko likwidator szkód a nie ubezpieczyciel) co jest istotne w udzielonej przez A.B.K .odpowiedzi ( szczegóły pozostawię sobie).
Zastanawiające w tym wszystkim jest, że pan radny pracuje od lat w dziale technicznym , czyli rozumiem że zna się na sztuce budowlanej, mimo to nie umie odróżnić rysy pękniętego podłoża farby ( tynk, szpachla) charakteryzującego się długimi nie regularnymi rysami od łuszczenia się farby w wyniku złego przygotowania podłoża farby, lub starej farby lub jak piszą zbyt szybkiego schnięcia farby co jest widoczne w mojej kuchni i czego nie zgłaszałem jako powstałych przy remoncie szkód.
Pan radny wie z czego zrobione jest moje mieszkanie i jak podatne jest na wstrząsy także te nie wielkie i dlaczego prosiłem aby w bliskości mojego lokalu prace przebiegały w miarę delikatnie.
Zawsze miałem zastrzeżenia do Pana przedstawiciela A.B.K. jak i do samego Pana prezesa A.B.K . i nie ja jeden pewnie ale to co zdarzyło się obecnie przechodzi ludzkie pojęcie i za co zamierzam w końcu co niektórych rozliczyć kierując pozew do sądu za WIELOLETNIE DZIAŁANIE NA SZKODĘ.
Dlaczego to wszystko piszę. Zadano mi to pytanie na ostatnim zebraniu wspólnoty gdy członek zarządu pokazał wydrukowane książeczki zawierające moje wypowiedzi z forum ( mam nadzieję, że nie zmienia obecnej branży na wydawniczą z uwagi na to jak zarządzał nieruchomością wraz z administratorem) . Wyjaśniłem że piszę aby co niektórych zawstydzić gdyż jest wolność słowa i za pisanie prawdy nikt nikogo jeszcze w tym kraju nie ukarał ( przynajmniej za demokracji).
Ale to nie tylko dla tego. Profilaktyka jest ważniejsza niż leczenie skutków błędnych decyzji i to już w ogólnym i szerszym tego słowa znaczeniu. Ci co czynią źle winni wiedzieć że jeżeli nie poniosą kary za swoje postępowanie to przynajmniej będą napiętnowani aby inni ci dobrzy wiedzieli z kim przystają i czy nie powinni tych złych omijać szerokim kołem a to już dużo.
Pan radny ( wtedy nie był radnym) kiedyś gdy zgłosiłem szkodę ( zalało mi sufit) stwierdził podczas oględzin, że chcę wyłudzić pieniądze. Nie zadał sobie odrobiny trudu aby ustalić co jest tak naprawdę przyczyną powstania zacieku na moim suficie. PZU wypłaciło odszkodowanie a za jakiś czas A.B.K. usuną usterkę dachu który zaciekał. Tu pokuszę się o stwierdzenie, że jak ma być dobrze skoro takich ludzi na radnych wybieracie?
Dodam, że Pan radny nie widział jak remontują naszą nieruchomość i wad wykonanej usługi gdy był odbiór techniczny prac remontowych jak i inni np. członkowie wspólnoty ( choć to w ich interesie). Jak zwykle Rudakowski widzi a gdy reaguje to trzeba go uziemić… chory upadły naród.
Dlatego trzeba pisać i to jak najwięcej bo to tylko skutkuje choć grożą za to sądami np. Prezydent Szczecina
Z uwagi na to co powyżej zwracam się z prośbą do uczciwych mieszkańców Lidzbarka. Niedługo złożę pozew do sądu przeciwko A.B.K., zarządowi wspólnoty mieszkaniowej, firmie budowlanej która wykonała remont oraz Spółdzielni kominiarz za wieloletnie działanie na szkodę. Mam dużo dowodów na ich nie właściwe działania, olewatorstwo oraz nie kompetencję. Jednak chciałbym poprzeć te fakty innymi i stąd prośba aby wszyscy ci co tak narzekają na A.B.K. czy kominiarzy, składają pisma lub skargi i nic nie załatwiają lub mieli wykonywane usługi przez ową firmę i mają do niej zastrzeżenia aby napisali do mnie nie koniecznie podpisując się. Stwierdzone fakty i tak sprawdzę więc świadków nie potrzebuję chodzi tylko o fakty. W mojej ocenie Pan prezes A.B.K. już dawno nie powinien sprawować tego stanowiska bo tylko szkody robi jak i stwarza zagrożenia ( były u nas dwa pożary sadzy), schody groziły zawaleniem jak i cześć stropu klatkowego o marnowaniu pieniędzy nie wspomnę i innych nie prawidłowościach. Czas z tym skończyć i warto aby nie tylko ja z tym zaczął walczyć bo wszyscy macie prawo rozliczać, pozywać i wymagać i już nie tylko o A.B.K. chodzi ale także o zarządzanie miastem czy wykonując zawód pracując u nie uczciwych i nie rzetelnych pracodawców.
Nie wiem czy wygram, choć prawnik stwierdził że mam rację ale prawo jest jak kij który ma dwa końce, jednak nie wyobrażam sobie walczenia z głupotą i ignorancją przez kolejne sześć lat stąd moja nie odwołalna decyzja. Czyńcie podobnie a szybko sytuacja w Lidzbarku się zmieni na lepsze, rączka rączkę przestanie myć a wam w końcu zacznie się lepiej rzyć. Policja będzie wszystko zauważać i Straż Miejska, Radni i Burmistrz podejmować właściwe decyzje z korzyścią a nie ze szkodą dla miasta i mieszkańców , szpital dbać o pacjentów, Sądy należycie sądzić i można by tak wymieniać bez końca.
O ile Tusk nie wprowadzi wyborów prezydenta tylko poprzez głosowanie Polityków… o co ostatnio zabiega bo emerytura dla premierów nie wypaliła… jeszcze. Do dyktatury i degradacji Ojczyzny droga jak widać prosta ale społeczeństwo może wiele, nie jednostki.








Przykro mi za te słowa i oby sie nie sprawdziły 