 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
Wysłany: Nie Sie 07, 2005 8:44 pm |
|
|
| ce_bula |
| Oldboy |
|
| |
| Dołączył: 31 Mar 2005 |
| Posty: 119 |
| Skąd: LIDZBARK WARMIŃSKI |
|
|
|
 |
 |
 |
|
| AAAAAAA , kotki dwa! Ukołysala noc sierpniowa Mieszczan i Forumowiczów.Za oknem, po szybie tlucze się ćma. Swiatło odbija sie w jej oczach, takie malutnie zielone punkcicki. Nigdy nie mialem czasu przyjrzeć sie takiej malej paskudzie. - Nic nie piłem, słowo, po prostu jestem w domu, jest ciepło, a strasznie przemarzlem na rybach. I domowy świat wydaje mi sie bajkowy, nawet ta ćma. Pozdrowienia. |
|
|
|
|
 | Reklama Google |  |
Wysłany: |
|
|
|
|
Wysłany: Pon Sie 08, 2005 8:16 am |
|
|
|
Śniło mi sie,ze nieopodal szałasu rady starszych,zameczku i kościółka
gdzie kiedyś stał husar Bimbaka na koniu ,w miejsu tym
zapragnąłem postawić swój zamek wataszki z Podola.
Po przelaniu wszystkich myśli na byczą skórę i zrobieniu szkiców,
po pszeliczeniu wszystkich karbowańców rzeczywistych i wirtualnych,
poszedłem pooglądać warzywka za płotem z wikliny.
Pomny nauk pobranych wcześniej, zacząłem sprawy załatwiać
do "dołu".Udeptawszy kawałek placu rosłożyłem bycze skóry,
poprosiłem warzywko- szczypiorka aby zapoznać go o moich zmiarach
i planach i wysądować czy mogę mieć poparcie od buraków.
Szczypiorek pokręcił głową,podłubał w nosie i powiedział:
"nie masz tyle karbowańców",w pierwszej chwili pomyślałem
ze musze przedłożyć skóre od lichwy z wyrytymi na niej karbowańcami.
Jednak myśl przyszła inna i ze strach przebudziłem sie.
I juz więcej nic nie pamiętam. ikmr. |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Czw Sie 11, 2005 8:36 pm |
|
|
| ce_bula |
| Oldboy |
|
| |
| Dołączył: 31 Mar 2005 |
| Posty: 119 |
| Skąd: LIDZBARK WARMIŃSKI |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Nie moglem znajeżć miesca. Nawet nie myjąc się i nie zmieniając gaci pognalem na plac, o którym śniłem. Po drodze złapalem byczą skórę i jakiś kozik. Plac był nawet nawet. Nawet udeptany. Ciąłem na paski skórę i ukladałem ,żeby jak najwięcej chapnąć, a tu nagle za plecami słyszę głos:
-"A ty co mi tutaj kombinujesz?"
Odwracam się, stoi szczypiorek i zawzięcie dłubie w nosie.
-"Jak to co robię - ziemię mierzę, na chatę."
Na to szczypiorek z głupim uśmieszkiem :
- "A karbowańce to masz?"
A ja na to :
- "Mam! A co?"
A szczypiorek z jeszcze głupszym uśmieszkiem :
-"Ale tyle nie masz!"
Zaraz, myślę, jak to nie mam i mówię mu :
-"Słuchaj, na tablicy było, że za 1000 karbowańców sprzedają , dzisiaj przetarg!"
A szczypiorek mało nie pęka ze śmiechu :
-"A przetarg unieważniony, ja kupilem i teraz, koleś, placisz mi 10000 karbowańców!"
No Nie!!! Oblalem się zimnym potem. Kurde, dołożę draniowi. Zamachnąłem się --- i jak nie przyłożę pięścią w ścianę.! Jasna cholera! Złamałem chyba palce! |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama |
Kontakt |
Pomoc (Zgłoś błędy na stronie)

Uwaga. Mimo, iż dokładam wszelkich starań, aby na stronie były zawsze prawdziwe i aktualne dane, to nie odpowiadam za treści, które są tutaj umieszczone.
|
|
|
|
|
 |